Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziego za przewlekłość postępowania | Rzeczpospolita online | 2018-02-28

Opisany w artykule przypadek może nie jest najlepiej dobrany do ilustracji tezy, ale SN nie ma chyba racji; jest bowiem pewien próg takiego obciążenia sędziego pracą, po przekroczeniu którego - nawet najlepiej organizujący swoją pracę sędzia nie jest w stanie sporządzać uzasadnień orzeczeń w przepisanym czasie 14 dni. Oczekiwanie od sędziów pracy po nocach, albo w dniach wolnych jest całkowicie nieakceptowalne. To na aparacie państwowym spoczywa obowiązek takiego zapewnienia sędziom warunków spokojnej pracy, aby mogli sporządzać uzasadnienia terminowo, a przy tym sądzić, wydawać wyroki = wymierzać sprawiedliwość, uczyć się spraw, zaznajamiać się z orzecznictwem i literaturą - a wszystko to bez uszczerbku dla czasu niezbędnego na odpoczynek.Byłoby lepiej, gdyby SN w swoich rozstrzygnięciach schodził częściej z Olimpu na ziemię i poznał bliżej, jak wygląda ziemskie życie; a dopiero mając tę wiedzę śrubował wobec sędziów wymagania, którym sam, nawiasem mówiąc, nie podlega (w praktyce, nie - de iure).

Adwokat nie może zasiadać we władzach spółek handlowych | LEX Online | 2017-12-13

Adwokat został ukarany naganą i karą pieniężną za zasiadanie w zarządzie spółek handlowych. Sąd Najwyższy orzekł, że zakaz wynikający z zasad etyki nie ma nic wspólnego z ograniczaniem wolności wykonywania zawodu

W sądzie ważniejsza sprawiedliwość niż formalizm | Rzeczpospolita | 2016-11-02

Czy sędzia powinien wykazywać się aktywnością w poszukiwaniu faktów, aby wydać sprawiedliwe orzeczenie? Co ważniejsze: formalizm czy sprawiedliwość?

Katastrofa osądzona dopiero po dekadzie | Rzeczpospolita | 2016-06-20

Jeżeli od chwili katastrofy do wydania wyroku, i to nieprawomocnego, upływa 10 lat, to mamy do czynienia z kompletną dysfunkcjonalnością aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Nie można się w takiej sytuacji dziwić, że społeczne zaufanie do prawa jest tak niskie oraz, że jest ono tak powszechnie lekceważone. Zbiurokratyzowanie procedur oraz paraliż techniczno-organizacyjny części sądownictwa, a także nadmierne obciążenie pracą wielu sędziów nie pozwalają na optymistyczne patrzenie w przyszłość.

Pusta sala rozpraw nie jest dla wygody sędziego | Rzeczpospolita | 2016-06-08

Jawność rozprawy jest zasadą tak ważną, że awansowaną ją aż do pułapu normy konstytucyjnej. Wyłączenie jawności jest wyjątkiem od zasady, a zatem musi być stosowane rzadko i z wielką rozwagą. Sądy zbyt łatwo ułatwiają sobie procedowanie (wyłączając jawność korzystając z błahych pretekstów), bo przy pustej sali sądzi się wygodniej i spokojniej. Zachodzi jednak pytanie, czy w procesie wymierzania sprawiedliwości chodzi o zapewnienie sędziemu komfortu psychicznego, czy też nie o sędziego tu chodzi, lecz o sprawy o wiele ważniejsze. W sprawach o odszkodowanie powinno się procedować przy otwartych drzwiach, a tylko wyjątkowo i tylko w niewielkich fragmentach, jeśli wymaga tego ochrona sfery życia prywatnego lub ważny interes prywatny (ważny naprawdę!), można drzwi sali sądowej zamknąć dla publiczności. Prawdziwy problem polega jednak na tym, że naruszenie zasady jawności rozprawy nie pociąga za sobą żadnych następstw ani dla biegu danej sprawy, ani dla biegu kariery danego sędziego. Czyli mamy do czynienia z sytuacją, że jest Zasada (i to konstytucyjna!), a jakby jej wcale nie było. A przecież Konstytucja RP to jest najpoważniejsza sprawa i nie można jej czytać jak czyta się przygody Kubusia Puchatka

Szafa Kiszczaka może uruchomić lawinę rewizji | Rzeczpospolita | 2016-03-02

Tak poważna ingerencja w prawo do prywatności - jaką jest przeszukanie, podlega ograniczeniom, które muszą być wykładane (i przestrzegane) ściśle i ścieśniająco. Podstawą do przeprowadzenia przeszukania muszą być dowody, zebrane w zgodny z prawem sposób, które wskazują, że dana rzecz faktycznie może znajdować się w miejscu, które zostaje poddane przeszukaniu. Same podejrzenia w żadnym wypadku nie są wystarczające, a oparcie przeszukania na podejrzeniach stanowi gwałtowne naruszenie prawa, w tym prawa konstytucyjnego. Kłopot powstaje w sprawie akt policji politycznej z okresu PRL-u, które mogą pozostawać ukryte, a więc poza państwowym archiwum, które obecnie obejmuje swoją pieczą Instytut Pamięci Narodowej. Jednak i w tym przypadku działania IPN podlegają restrykcyjnej kontroli Kodeksu postępowania karnego, ponieważ Służba Bezpieczeństwa PRL, ani jej "dorobek" dokumentacyjny nie zostały, niestety, w adekwatny sposób prawnie ocenione.

Kto zapłaci za przeproszenie Cezarego Pazury | Rzeczpospolita | 2015-12-21

Czy sąd powinien wykładać pieniądze, aby żądający drogich przeprosin mógł je opublikować, gdy nie czyni tego zobowiązany.

Sąd Najwyższy: wyrok ogłoszony z naruszeniem terminów jest ważny | Rzeczpospolita | 2015-07-15

Biorąc pod uwagę nagminność odroczeń ogłaszania orzeczeń można by dojść do wniosku, że obecnie do sądów trafiają wyłącznie sprawy zawiłe. A przecież tak nie jest. Tak więc mamy do czynienia z nagminnym niestosowaniem się przez sądy do reguły kodeksowej.

Haker kradnie, bank płaci | Rzeczpospolita | 2015-04-20

Uwaga i staranność obowiązują w równym stopniu banki, jak i klientów

Gdzie zarząd, tam spółka | Rzeczpospolita | 2015-03-16

Spółka zarejestrowana przed wojną we Lwowie chce odżyć teraz w Warszawie. Sąd Najwyższy mówi: to możliwe.